niedziela, 6 marca 2016

Bezglutenowe pierogi

Czy potraficie zrobić bezglutenowe pierogi? Nie potrafię policzyć, ile razy mi nie wyszly :-) Pierwszym małym sukcesem były pierogi gryczane. Później... nie było już sukcesów, ale pojawiła się rada od mojej Cioci, która dzielnie i bezglutenowo pichci swojemu wnukowi (zna się na rzeczy ;-) ).  Ciocia kupuje Ciasto Pierogowo Makaronowo Naleśnikowe Bezglutenowe firmy Bezgluten. Może kojarzycie:

Ja jestem sceptyczna w stosunku do gotowych produktów bezglutenowych z powodu dodatków w ich składzie - po co mi jakaś guma guar ;-) Z drugiej strony kupiłam tę mąkę Ciasto Pierogowo Makaronowo Naleśnikowe Bezglutenowe firmy Bezgluten i jest ona niesamowitym ułatwieniem. Ciasto wychodzi smaczne, naprawdę. Muszę też przyznać, że nie musiałam niczego zmieniać w klasycznym przepisie (na razie robiłam naleśniki).

Ciocia lepi z tej mąki pierogi i po pierwszym teście rozumiem, dlaczego: Ciasto Pierogowo Makaronowo Naleśnikowe Bezglutenowe zachowuje się jak mąka pszenna. Jestem w szoku ;-)

Póki co, zatrzymuję sobie opakowanie tej mąki (ok. 7zł). Nie będę często z niej korzystać, bo skład nie do końca mi się podoba. Gdyby nie skład to produkt powaliłby mnie z nóg. 

niedziela, 6 grudnia 2015

Jaki prowiant zabrać ze sobą w podróż

Dłuższa podróż to w moim przypadku większy bagaż i prowiant w torbie - tutaj nikogo nie zaskoczę :-) 

Jeśli wiem, że w podróży będę "pogryzać" to zabieram w trasę warzywa: rzodkiewki, marchewkę, kalarepkę albo ogórka. Lubię też pomidorki koktajlowe, bo zjada się je jak winogrona. Jeśli zabieram ze sobą pomidorki to w godnym zaufania pojemniku, żeby nie zrobić z nich papy. Uważam, że warzywa dobrze znoszą transport i sprawdzają się jako "zapełniacz" żołądka.

Gdybym nie wyobrażała sobie życia bez kanapek to pewnie wzięłabym ze sobą kanapki z bezglutenowego pieczywa, ale że chyba jestem w przeciwnym obozie to zazwyczaj po prostu biorę ze sobą pudełko na żywność, a w tym pudełku... oj, różnie. Najczęściej paprykowe kanapki albo koreczki. Często w mojej torbie ląduje też nieśmiertelny serek wiejski, sok, kefir albo bakalie. 

Podróże dobrze znoszą sałatki z kaszą. Wiecie, taka mikstura kaszy, przypraw i czegoś konkretniejszego, mięsa albo sera, zazwyczaj nasączona kilkoma łyżkami oliwy. Moim zdaniem taka sałatka to niezły substytut obiadu. Ach, skoro jesteśmy przy obiedzie: co powiecie na sushi, sajgonki albo spring rollsy (tutaj ukłon w stronę papieru ryżowego)? Dla mnie bomba: pożywne i mało kłopotliwe jedzenie w warunkach podróży.

W przyszłości do swojej listy mam zamiar dopisać wrapy z siemienia lnianego wg przepisu z książki "Kuchnia bez pszenicy", póki co jeszcze ich nie miałam okazji wypróbować.

poniedziałek, 30 listopada 2015

Koktajl banan + awokado + pietruszka





Pozostając w temacie śniadań: co powiecie na koktajl? Koktajl sprawdzi się, jeśli rano odczuwacie mniejszy głód albo jeśli nie lubicie gryźć z rana 
(kto bogatemu zabroni? :) ).

Jest to przepis na szybkie śniadanie, więc nie przedłużam. przejdźmy do receptury!

SKŁADNIKI

banan
awokado
1/3 natki pietruszki
mały jogurt naturalny
1/3 cytryny

Banana i awokado kroimy w kosteczkę, pietruszkę siekamy. Blendujemy wszystko z jogurtem i sokiem z cytryny. Ja dorzucam jeszcze kurkumę - nabieram na czubek łyżeczki.

Mój blender po rozkręceniu zamienia się w przenośny "kubeczek", z którego nic się nie wyleje (ma szczelną nakrętkę), dlatego ja koktajl zabieram ze sobą z domu, żeby był moim drugim śniadaniem gdziekolwiek dopadnie mnie głód.

niedziela, 29 listopada 2015

Gryczana sałatka z rzeżuchą

Jest listopad - musi być rzeżucha! Przepis, który znajdziecie poniżej sprawdzi się idealnie jako śniadanko, kolacja albo przekąska dla gości. Cudownie mieszają się w niej smaki i, cóż, obawiam się, że też ją polubicie - spójrzcie na składniki :-)

Jeszcze więęęcej rzeżuchy!

SKŁADNIKI

pół szklanki kaszy gryczanej
4 jajka ugotowane na twardo
2 pomidory
1/4 pęczka szczypiorku
1/4 pęczka pietruszki
1 garść rzeżuchy
sól
pieprz
olej z orzechów włoskich

Kaszę gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy. Jajka obieramy ze skorupy i kroimy w drobną kostkę. Pomidory - również kroimy w kosteczkę. Szczypiorek, pietruszkę i rzeżuchę siekamy. Wszystkie składniki mieszamy razem, doprawiamy solą i pieprzem. Na koniec dodajemy 2-3 łyżki oleju z orzechów włoskich.

Naprawdę spróbujcie - listopadowe śniadania już nigdy nie będą takie same...











sobota, 28 listopada 2015

Gofry śniadaniowe

Nie wiem jak Wy, ja przy okazji leniwego niedzielnego śniadania lubię sobie zjeść gofra :-) Osobiście wolę gofry nie na słodko, czyli bez dodawania cukru do ciasta, bo wtedy mogę je np. ekstrawagancko połączyć z wędliną. Wiecie, każdy ma swoje upodobania :-)

SKŁADNIKI (na 5-6 sztuk)

1 szklanka mleka

1 szklanka mąki ryżowej pełoziarnistej
1 jajko
pół łyżeczki proszku dopieczenia
szczypta soli
2 łyżki oleju
opcjonalnie łyżka lub dwie cukru

Mleko wlewamy do miski, dodajemy żółtko, proszek, mąkę, sól, olej, ewentualnie cukier (ja zwykle nie daję) i miksujemy na gładką masę.




Białko ubijamy na pianę, delikatnie łączymy z ciastem. Teraz ciasto wylewamy na rozgrzaną gofrownicę i pieczemy około 4-5 minut.




Gofry można też jeść na drugi dzień, podobno można je odświeżać w tosterze. Ja nie mam tostera, więc jeśli Wy macie i wypróbujecie ten sposób, dajcie znać czy działa :-)

Informacyjnie: gofry powinny Wam wyjść chrupiące, ale szczerze mówiąc to zależy od jakości gofrownicy. Słaby sprzęt nie zrobi gofrów na chrupiąco.







Cytrynowe awokado - przekąska na drugie śniadanie

Jest taka szybka bezglutenowa przekąska, która wpasowała się w mój rytm dnia i często do niej wracam. Jest to moja miseczka cytrynowego awokado :-)

Sprawa jest bardzo prosta:

1. Przytulamy jedno dojrzałe awokado.
2. Kroimy awokado w kosteczkę.
3. Ważne!!! solimy :-)
4. Skraplamy obficie sokiem z cytryny.
5. Zajadamy łyżeczką.

Awokado na drugie śniadanie? Znika w trzy minuty :-)

sobota, 18 kwietnia 2015

Praga



 Oj, nie było łatwo :) Praga to piękne miasto, chyba nikt nie ma wątpliwości. W dodatku leży tak blisko, że pewnie niedługo odwiedzicie to miejsce. A kiedy odwiedzicie Pragę to uważajcie na sosy :) Sosy podsypywane są przez kucharzy w restauracjach mąką pszenną. W ogóle wydaje mi się, że w Pradze przeważają pizzerie i fast foody typu McDonald's. Dopiero w drugiej kolejności pod względem ilości są restauracje z czeskim jedzeniem (mylę się?). Gdzieniegdzie można też trafić na azjatyckie przysmaki. Czeska kuchnia chyba nie uznaje warzyw, także przygotujcie się na to, że w trakcie głównego dania warzywami nie podjecie :). W moim przypadku kończyło się na ziemniakach / frytkach i sztuce mięsa bez sosu. Często dostawałam do tego chrzan, co akurat mnie bardzo cieszyło, a w kontekście braku innych warzyw na talerzu nawet radowało :) Restauracje raczej nie są przygotowane na bezglutenowców - nie zdarzyło mi się, żeby pozycje w menu oznaczane były przekreślonym kłosem. Podsumowując - w restauracjach w Pradze trzeba się nagimnastykować, ale w końcu znajdziecie coś dla siebie. Zawsze zostają też sklepy spożywcze, w których można poznać skład produktu czytając etykietę.